Szarpnąłem się na robienie ciastek. Przyjemne to dla mnie zajęcie tylko pod jednym warunkiem – dobrego towarzystwa w kuchni. Inaczej nie ruszy. Nigdy nie mam odpowiednio dużo czasu na ciastka, zaczynam myć okna albo robić pranie ręczne. Nie – pranie ręczne to najgorsze co może mnie w życiu spotkać więc nie robię wcale. Wszystko zrobię byle nie prać w rękach. Miało być o ciastkach...
Pierniczki są z przepisu od koleżanki z pracy, która dała poznać ich smak nie dalej niż rok temu w okresie przedświątecznym. Przepis na amoniaczki i ciastka maszynkowe za to wygrzebaliśmy z babcią całej masy brudnych, wytłuszczonych kartek. W kratkę są bądź w linie, skrupulatnie zapełniane recepturami przez Stefanię na przestrzeni lat. Smalec w przepisie zdradza, że to babcine sekrety.
Pierniczki
podobno z „poradnika domowego”
DZIEŃ 1
Rozpuścić:
20 dag miodu
5 dag masła
20 dag cukru
torebka przypraw korzennych
Ostudzić lekko masę i mieszając mikserem dodać:
60 dag mąki pszennej
1/3 szklanki mleka
płaską łyżeczkę sody
jajko
(Gdyby masa była za twarda do mieszania – podgrzać ją lekko)
Przygotowane ciasto odstawić na dobę do lodówki.
DZIEŃ 2
Wałkujemy ciasto po kawałku, resztę trzymając w lodówce.
Foremkami wycinamy ciastka dekorując je orzechami lub słodką posypką. Pieczemy w temperaturze 170 stopni C (czas pieczenia zależy od grubości ciastek, należy kontrolować czy się nie przypiekają za bardzo).
Ciastka maszynkowe
1 kg mąki
5 żółtek
1 całe jajko
30 dag cukru
25 dag margaryny
10 dag smalcu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Składniki zagniatam, jak to w maszynkowych ciastkach - „przepuszczamy” masę przez maszynkę. Do części ciasta na maszynkowe dodaliśmy kakao. Babcia ma maszynkę żeliwną. Plecy bolą od noszenia, słowo daję.
Amoniaczki
1 kg mąki
1 szklanka kwaśnej śmietany
3 dag amoniaku spożywczego
3 żółtka
20 dag cukru
25 dag margaryny
10 dag smalcu
łyżeczka octu
Mąkę, ½ szklanki śmietany, 3 żółtka, cukier i tłuszcz zagnieść. ½ szklanki śmietany, amoniak i łyżeczkę octu rozmieszać, wlać do ciasta i ponownie dobrze zagnieść. Przed pieczeniem posypujemy cukrem.
Upieczone amoniaczki przypominają ciastka francuskie, ot luźne skojarzenie.
ps.
Wszystkie ciastka przechowuję w szczelnie zamkniętej metalowej puszce.
Czesław, pies mój jedyny też lubi ciastka. Po tym co zostało w misie z ciastkami na oknie (tak - wszedł na stół, żeby się do niej dostać) stwierdzam, że nie jest wybredny i lubi wszystkie zaprezentowane w blotce.
























